piątek, 28 grudnia 2007

Malenka milosc.....

Dziekuje Wszystkim za cieple zyczenia i pamiec podczas tych Swiat. Bardzo mi to pomoglo, ale z drugiej strony przysporzylo mi to nie lada smutku, bo nie bylo mnie przy was podczas tak magicznego czasu. Byly to pierwsze moje Swieta poza domem i nie zycze tego nikomu, naprawde. I nie chodzi tu o swiateczne lakocie czy prezenty, ale o obecnosc, milosc, zrozumienie, uwage, radosc, ktora rozprzestrzenia sie jak zapach perfum. To szczegolny czas, ktory musialam spedzic bardzo , bardzo daleko. Ale sercem i myslami bylam caly czas z wami ;)
Pewnie zastanwiacie sie jak wygladaly u mnie Swieta. Otoz byly one calkowicie oderwane od polskich tradycji. Spedzilam je w wiekszosci w pracy. Pracowalam ok 10 h/dzien. Goscie, ktorzy przyjechali do naszego hotelu na swieta zostalei na 5 nocy, mieli tez calodzienne wyzywienie (patrz moja robota), a takze inne zabawy, atrakcje, musicale itp. Nawet sie ciesze, ze pracowalam tak duzo, bo przynajmniej nie mialam zbyt duzo czasu abu tesknic, chociaz i tak jakos mi smutno bylo. Jedynym akcentem, bez ktorego nie moglam sie obejsc byla Pasterka. Zorganizowalam ja sama ;))) Uczestnikow: dwoch.
W nocy po pracy, uzbrojeni w oplatki, ewangelie i czolowke udalismy sie z kolenda do pobliskiego kosciolka. Brama byla zamknieta, ale to mi nie przeszkodzilo, dostalismy sie do srodka. Zapalilismy swieczki, przeczytalismy fragment z Ewangelii,zlozylismy sobie zyczenia przelamujac sie oplatkiem, a potem dalam ujscie swoim emocjom spiewajac polskie koledy. Hmmm....to bylo niesamowite!!!
To byloby na tyle, nastepnego dnia znow do pracy.
Tak mniej wiecej minely moje Swieta. Ale obiecuje sobie, ze nastepne juz na pewno spedze jak nalezy ;)
Myslami bylam z wami, a wasze cieple serca i mysli niepal nieustannie mnie otaczaly ;***
Przede mna Sylwester i Nowy Rok. Co przyniesie? Czym zaskoczy? Czym rozweseli, a czym zasmuci? Jedno wiem....To bedzie dobry rok. Niech bedzie taki dla kazdego, kto potrafi i nie boi sie zyc. Niech przyniesie wiare, milosc, sile/ To moje zyczenia dla Was.

Trzymajcie sie czego mozecie!!! Do zobaczenia (mam nadzieje) w krotce ;))))

:****
:***

czwartek, 13 grudnia 2007

w pogoni za.....

No nareszcie wyrwalam sie w dzien wolny od pracy do namiastki cywilizacji, w ktorej panuje oglolnoznany zasieg i internet. Brakuje mi tego w hotelu, bo nie mam z wami tak czestego kontaktu jak bym chciala. Szczegolnie teraz kiedy Swieta nadchodza duzymi krokami. U nas, tzn w Anglii juz od listopada na wystawach sklepowych, we wszystkich instytucjach publicznych panuje swiateczna atmosfera (dekoracje, piosenki, choinki, prezenty i takie tam) Niby milo i przyjemnie, ale czy wsrod tych wszystkich katalogow z drogimi prezentami, swiatecznymi potrawami i zabaweczkami, nie zapomina sie tutaj o tym co najwazniejsze??? Ciepla atmosfera, zapachy korzenne, koledy - tak! Ale to wszystko nie mialoby wiekszego sensu gdybysmy zatracili prawdziwy sens tych Swiat. Dla mnie to radosc przezde wszystkim z tego, ze przyszla na swiat, objawila sie w calej okazalosci "malenka milosc". Bezwarunkowa, wybaczajaca, prawdziwa, wieczna, bezgraniczna....milosc Boga do czlowieka. I chociaz zadko mam okazje bywac tutaj na Mszy, a te Swieta tez beda inne niz pozostale, to w sercu mam jeszcze dzieciece oczekiwanie na Wigilie. Czasami tez wstepuje do naszego hotelowego Kosciolka...Poza tym Swieta to czas magiczny. Czas pojednania czlonkow rodziny, pokloconych przyjaciol, czy zawzietych wrogow... to czas kiedy na serca splywa ten czar milosci, tolerancji, akceptacji.
Chcialabym byc razem w Wami w ten czas... ale chociaz bede troszke dalej to wciaz tak samo wam mocno lubie i kocham. I juz nie moge doczekac sie powrotu. Ta podroz wiele rzeczy mnie nauczyla i pokazala co tak naprawde dla mnie najwazniejsze.....

I na zakonczenie, troche danych o mnie.
Moj nowy adres to:
Cricket St. Thomas Hotel
Chard, Somerset TA 20 4DB. UK
Tel bez zmian:+4407972748226 (czesto nie mam zasiegu, ok99%) Na nr polski +48667771811 mozecie wysylac smski z netu.

Trzymajcie sie Moje Sloneczne Duszyczki!!!! :*****
Niech ten radosny czas bedzie dla was wyjatkowy, cieply, kojacy.
Buziaczki :)))****

piątek, 7 grudnia 2007

I mokro i pada, i mokro i pada....

No wiec juz jestem jakies 100 mil od Tewkesbury. Zostawialm tam nie tylko zal, zawiedzione zaufanie i gorycz do menedzerow, ale takze 5 miesiecy mojego zycia, poswiecenia, cierpliwosci, odwagi, a takze przyjaciela....Zycie nie zawsze daje nam latwe do podjecia decyzje. Ale tak juz postanowilam i teraz musze sie z tym pogodzic, starac sie na nowo odnalezc siebie w nowym miejscu z nowymi ludzmi. Nie jest latwo, bo wiekszosc osob tu pracujacych to rodowici Anglicy, srednia wieku 17 - 19 lat, a takze Brazylijczycy, CZesi i spora grupa z Poludniowej Afryki ( i wcale nie sa murzynami ;)i inni, ktory nie zawsze miwia po angielsku wiec trudno sie z nimi porozumiec, a z Anglikami jeszcze gorzej. No coz przynajmnie bede miec okazje na codzien sluchac angielskiego sloganu mlodziezy.
Praca wydaje sie byl latwiejsza i przyjemniejsza, bardziej zorganizowana, popmimo, ze obslugujemy coddziennie okolo 450 osob, 6 dni w tyg. System pracy jest takze dzielony. Pracuje od 8-11 a potem od 18-21:30. Co oznacza, ze mam mniej godzin, i nie trupam padem wracajac do pokoju ;) No i oczywiscie napiwki. KAzdy pracuje na swojej sekcji, obsluguje okolo 30 osob, wiec to tylko od niego zalezy jak beda czuli sie jego goscie ;)
Co do zakwaterowania to chyba wszedzie wyglada to tak samo. Gdy cos trzeba dzielic, to jakos nikt o to nie dba i warunki mieszkaniowe sa przerazajace, ale przynajmniej mamy sprawna pralke ;)))
No a co najlepsze to obiady. KAzdego dnia mamy do wyboru 4 rodzaje miesa, do tego ziemniaki, frytki, ryz, potrawki z kurczaka, surowki zine i gotowane warzywa, no i o czywiscie kilka deserow do wyboru, i to wszystko dla nas ;)))))))
Oj dobrze, ze mamy tez silownie i basen, bo chyba nie zdazylabym spalic tych wszystkich kalorii.

To na razie tyle. Chcialam jeszcze dodac, ze bardzo za Wami tesknie, szczegolnie teraz, kiedy zblizaja sie Swieta, ach.......
Bardzo dziekuje wszystkim Batorowcom i nie tylko za nieoczekiwane, osobiste (prawie) ZYczenia urodzinowe, wzruszylam sie do lez...przyznaje sie bez bicia ;))))

Trzymajcie sie dzielnie, moje Najjasniejsze Gwiazdeczki :*******
:******