No i obiecana część rozmyślunkowa dotycząca mojego pobytu w domu, a także powrotu na angielskie śmieci. Wracać chciało sie nie za bardzo, bo w końcu można było pospać dłużej, spotykać się ze znajomymi, robić rzeczy, które są w Anglii nieosiągalne. Jednak z drugiej strony, każdy ma swoje obowiązki, zajęcia, którym poświęca czas i uwagę, więc nie było mi szkoda, bo też wróciłam do swoich zajęć. Szczęśliwa i pełna sił. Niektórzy jednak musieli pokonać tęsknotę i obawy o bliskich, aby wrócić do pracy w Anglii. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Aura sprzyjała pozytywnemu nastawieniu na siebie, życie i przyszłość. Pierwsze ciepłe promyki na twarzy i odsłoniętych ramionach sprawiły, że myśli same powędrowały w odległe strony dziecięcych wakacji spędzanych nad morzem czy w górach ;)
Zrodziły się plany wakacyjne, które mam nadzieję, uda się nam zrealizować.
Rozpocznę od wyjazdu do Prowansji we Francji. Już 31.05 spotkam się z moją psiapsiółką Muflonem na francuskich rogalikach ;) Już nie mogę się doczekać, to będzie pierwsze spotkanie od roku. Ale ten czas galopuje... Cały tydzień spędzimy razem na zwiedzaniu, odpoczywaniu, zabawie i pogaduchach do rana pod błękitem francuskiego nieba ;)
To jeden z najbliższych planów.
Pracę w hotelu skończę końcem czerwca i WAKACJE!!!!!!!!!
Może uda sie jeszcze zjeździć trochę Anglię, aby poznać tą inną, turystyczna stronę tego kraju, jego piękne zakątki i miejsca.
Po powrocie do Polski moim marzeniem jest pojechanie na co najmniej 10 dni w Bieszczady...mmm...może tam uda mi się nauczyć konno! ;P To kolejne moje marzenie....
Chciałabym też poleżeć na Jałowcu, najeść się jagódek, malin i jeżyn na cały rok, przejechać kilka tras na rowerze, odwiedzić Słowację...a może i Stoyana w Bułgarii. Chcę też zorganizować tour de Poland dla moich znajomych, których poznałam w Anglii i pokazać im, że nasz kraj też jest godny odwiedzenia ;) Na zakończenie, czyli we wrześniu chciałabym odwiedzić Hiszpanię, a dokładnie znaleźć się na Ibizie. ...mmm...o Formenterze nie wspomnę nawet, bo jeśli uda mi się tam znaleźć, będę chyba w siódmym niebie ;P
Skończą się wakacje i co dalej?
To już czas pokaże. Jednak już teraz rozglądam się na kącikiem w Bielsku Białej. Mieście, które oprócz swojego bogatego kulturalno - społecznego wnętrza, jest chyba jednym z najpiękniejszych, bo znajduje się na wyciągniecie ręki od moich ukochanych gór ;)
Nie myślcie tylko, że znów was zostawię. Złe słowo. Zniknę. Hmm, no określcie jak chcecie moją wyprawę do Anglii. W Bielsku możecie liczyć na moja gościnność i zawsze otwarte drzwi ;)))) i nie jest to aż tak daleko. A czuję, że dla Słonecznych Dusz, znajdę się właśnie na drodze do górskiego nieba ;)))
Chciałabym wrócić na uczelnię. A bielski odział Akademii Ekonomicznej oferuje zajęcia na moim wybranym kierunku, czyli zarządzanie kadrami. W międzyczasie będę szukać pracy, w której czułabym się dobrze, w której mogłabym się spełniać i poszerzać moją wiedzę i umiejętności.
Ale poważnie zabrzmiało.
No ale tymczasem, jak każdy człowiek czekam na słoneczne, letnie dni.
Jestem ciekawa co o tym wszystkim myślicie. Czekam zatem na wszelkie komentarze i odzewy z waszej strony.
Trzymajcie się gorąco. Przesyłam każdemu z osobna dużą buźkę :******