poniedziałek, 24 września 2007

Show must go on........

Witam was goraco moi kochani i przesylam moc buziakow i ogrom usciskow ;****
Co nowego, czy cos sie zmienilo?...postaram sie rozwiklac wasze domysly juz na poczatku. Otoz sezon wypoczynkowo-rekreacyjno-sportowy, konferencyjny, a takze sprzyjajacy legalizowaniu zwiazkow jeszcze sie nie skonczyl, zatem mamy duzo pracy nie nie zawsze mam okazje i sile sie pokazywac na necie, chociaz staram sie jak moge.Trzymam sie dzielnie tacy, a wczoraj nawet kija golfowego to byl moj 4 raz i tylo jedna pilke wykopsnelam w krzaki podczas calej gry ( a to juz sukces). Ale czym chcialam sie pochwalic to to,ze gralismy wczoraj w iscie angielskiej pogodzie, temperatura okolo 15 stp, silny wiatr i mzawka przeradzajaca sie w najmniej pozadanych momentach w deszcz. I to wszystko nie mialo znaczenia, bo zabawa byla przednia w takim gronie! ;) Jesli mi sie uda to zamieszcze zdjecia za jakis czas ;P
Poza tym bede miec pare dni wolnego jednak tak jak wam wspominalam zostane w Anglii i bede chciala pozwiedzac kilka miejsc i spotkac sie z rodzinka ;) Moze to i lepiej, bo nie wiem czy za bardzo bym sie do was znow nie przyzwyczaila przez te 2 tyg i musialabym znow sie zegnac, a to dla kazdej ze strony jest ciezkie, chociaz to wy wszyscy zostajecie na miejscu i tylko ja sobie odfruwam. Takze mysle, ze spotkamy sie w nastepnym roku za kilka miesiecy....bo do tego momentu jez nie wytrzymam bez was ;*** no i mam nadzieje,ze uda mi sie wyjechac w gory przynajmniej na pare dni. Takze niech moje sloneczne dusze wezma to sobie do serca ;P

Co do mojej sfery duchowej to jest znacznie lepiej niz ostatnio, pogodzilam sie z faktem, ze nie wszystkich mozna lubic, nie wszystkich mozna kochac, ale trzeba zawsze szanowac drugiego czlowieka i siebie, nie zaleznie od tego co sie o nim mysli.

Z reszta wspominalam wam o tym, ze zycie tutaj przypomina troche Big Brothera. Jakis czas temu ogloddalismy tez filkm Orwela "1984" - pewnie kojarzycie, i teraz przysladuja mnie te sceny, ktore nie zawsze kojarza sie pozytywnie, a wrecz czasami strasznie i zdumiewajaco. dlatego cieszcze sie,ze bede miec 2 tyg wolnego, poodwiedzam rozne miejsca zmienie otoczenie, na pewno wyjdzie to wszystkim na dobre. Szkoda tylko, ze z wami sie nie spotkam. A najbardziej to bedzie mi pewnie szkoda podczas Swiat, rozmawialismy sobie dzisiaj o potrawach wigilijnych i innych zwyczajach...( w kazdym zakatku kraju sa inne zwyczaje i tradycje - powaznie)....i tak sie milo zrobilo w serduszku na sama mysl, chociaz do swiat daleko. Niestety w tym roku zapowiada sie najbardziej pracowity gridzien w moim zyciu i bynajmniej nie chodzi o swiateczne porzadki.... ale nie poadajmy w melancholijne zadumania, bo do tego czasu jeszcze daleko i nikt nie wiem gdzie nas rzuci los....

Mam nadzieje, ze jeszcze nie zapomieliscie o mnie i nadal o mnie cieplo myslicie. Dziekuje za wsyzstkie maile, fotki, pocieszajaco - rozgrzewajace mysli i sentencje. Szczegolne podziekowania dla Pastora Kabalyi wlasnie chcialam zamiescic w tym miejscu kila slow, ktore mi przeslal:
Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody,Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od trawy.Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz: jestem tak młody,Czas nas uczy pogody, tak od lat, tak od lat.

Meritum z tego co przeczytaliscie do tej pory:
"W ZYCIU PIEKNE SA TYLKO CHWILE!!!
....
...
..
.
..... DLATEGO CZASEM WARTO ZYC!!!!!!!

;*****

środa, 12 września 2007

...STRAWBERRY FIELDS FOREVER.....

Hej moje Robaczki!!!
No nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, ze nie bylo mnie tu tak dlugo. Chcialam tylko powiedziec, ze bardzo przepraszam za to i postaram sie juz nadrabiac zaleglosci. Z reszta wiem, ze macie jeszcze wakacje i urlopy i rzadko zasiadacie przed ekrany komputerow (z reszta jak i jak) bo cieszycie sie wakacjami - i tak trzymac!!!
Jesli mam dzien wolny to tez staram sie zwiedzac, poznawac nowe miejsca i ludzi, obcowac z tutejsza kultura.
Mam nadzieje, ze jeszcze w tym roku uda mi sie dostac kilka dni urlopu. Wybaczcie jezeli nie zawitam do Polski, ale chcialabym wykorzystac ten czas na zwiedzanie Anglii, a moze nawet i Francji razem z panna Klir ;)
Chociaz juz po wolutku zaczynam teskic za wami wszystkimi, prawdziwymi przyjaciolmi, na ktorych mozna zawsze liczyc, wesprzec sie w ciezkich chwilach. Teraz juz czuje, ze ten wyjazd jest dobra szkola zycia, na pewno przyjade bogatsza o nowe doswiadczenia i przezycia. Ciesze sie, ze ti jestem. Kazdy dzien przynosi cos nowego, dobrego lub mniej. Ale zawsze czegos nas uczy i to chyba jest sztuka zycia. Przyjmowac to co przynosi dzien, cieszyc sie z tego, gdzie sie jest, z kim sie jest, a jezeli cos nie pasuje to nie czekac, az ktos zmieni to za nas, tylko dzialac.
Przeciez mamy jedno zycie, ktore nie zawsze jest wystarczajaco dlugie.

Tak jakos sie filozoficznie rozpisalam, ale wlasnie mam taki nastroj rozmyslunkowym.....

A co do calej reszty to nie moge narzekac, mamy nowego supervisora z Kenii ;)

Piszcie, przesylajcie fotki, chce wiedziec co u was!!!!
:*****
:***

PS. "SZCZESCIE JEST TAM GDZIE TY"!!! ;D