Witajcie Kochani ;P
Serdecznie Was sciskam juz od samego poczatku. Przepraszam, ze tak rzadko pisze, ale niestety nie mam tak dobrego zaplecza informacyjno - techniczno - czasowo - wytrzymalosciowego. Jednym slowem przepraszam i juz pisze co i jak ;)
Otoz pracuje sobie, zmiany sá dosc meczoce, o czym wiecie, spie dwa razy na dzien a i to czasem nie wystarcza, ale reszta ekipy podtrzymuje na duchu, a i ja starm sie przesylac pozytywne emocje i emanowac pogoda ducha, zebysmy sobie wszyscy umilali czas ;)
No, a ze nie tylko praca zyje czlowiek to sluchajcie....wczoraj po raz pierwszy trzymalam kija...golfowego ;).....Wszystko zaczelo sie od zaproszenia do gry od jednego z menedzerow angielskich ( menedzer ktory ma 23 lata ;) zwany Luisem). A ze lubie poznwac nowe rzeczy i stawiac sobie nowe cele, takze postanowilam sprobowac i cobaczyc to czego nie potrafilam dostrzec przez ten czas....
Gra jest bardzo przyjemna, towarzyska, ale wymagajaca odpowiedniej techniki i precyzji, ponadto ttrzeba sobie wyrobic silny nadgarstek, juz wiem po co maja rekawiczke na lewej rece - troche boli...a co do samej juz gry, to bylo bardzo smiesznie, przeszlismy tylko przez 3 sciezki, w tym zgubilam gdzies w krzakach, albo wysokiej trawie okolo 3 pilek ;P jedna naawet wyladowala w jeziorku ;D Zeby dostac sie do pilki, ktora wczesniej poslalam w kosmos, uzywa sie makych samochodzikow - "baggi" to taki may cabrliolecik ;) szarzowanie po polu golfowym w tym samochodziku (oczuwiscie ja prowadzilam) sprawiolo mi chyba najwicej radosci ;D
To na razie tyle, wczoraj bylo bardzo emocjonujaco i ogromnie sie ciesze, ze moglam sobie pograc, mam nadzieje, ze to nie pierwszy,ale nie ostatni raz ;)
Co do calej reszty to napisze na raz nastepny...mam pewne przemyslenia co do tej calej kompanii, ludzi pracujacych tutaj, ale o tym w nastepnym odcinku... ;)))
Przesylam ogrom buziaczkow i moc usciskow.
PS.Dziekuje za maile, smsy, a takze tradycyjne listy z ktorych sie najbardziej ciesze ;)
:*****
:***
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
"Kiedy byłem mały,
zawsze chciałem dojść na koniec świata,
kiedy byłem mały,
pytałem gdzie i czy w ogóle kończy się ten świat...
W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile
Kiedy byłem mały,
pytałem co to życie,
co to zycie mamo,
widzisz życie to ja i Ty,
ten ptak, to drzewo i kwiat,
odpowiadała mi...
W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile
Teraz jestem duży i wiem,
że w życiu piękne są tylko chwile,
dlatego czasem warto żyć,
dlatego czasem warto żyć...
W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile,
tylko chwile
Kiedyś byłem mały..."
alleluja i do przodu
Pastor Kabała
Kochana!!!
OD dawna od Ciebie nie ma wiesci, tak soie tylko zastanawiam co tam slychac w Twoim swiecie:) wierze mocno w Ciebie, nie daj sie trudnosciom, ktore spotykaj kazdego:)) U mnie nie jest zle, wlasnie zaczynam prace w mojej Arce pod Paryzem (mam raptem 1h drogi:)))
Piersze kroki stawiam powoli, wiecej patrze niz mowie, ale tak ma byc :) Tak bardo chcialabym zrozumiec tych prostych ludzi, ktorzy czazsem z wielkim sercem opowiadaja wszystko!!
Tobie tez zycze pelnego zrozumienia i serducha pelnego sily <3 trzymaj sie dzielnie i do zobaczenia we Francji!!!! =)
Prześlij komentarz