poniedziałek, 14 stycznia 2008

JUZ ZA KILKA DNI, ZA DNI PARE.... ;D

Jeszcze nie znacie powodu mojej ogromnej radości???.... Otóż właśnie przed chwilką zarezerwowałam bilet na samolot do Polski. Przylatuje 4.03 na 2 tyg. Ależ się już nie mogę doczekać ;) Miało być w lutym, żeby zahaczyć jeszcze na zimową aurę. ale w marcu też jest Ok/Poza tym jedna z moim przyjaciółek obchodzi w tym czasie urodziny, wiec na pewno czas będzie niezapomniany. Zamawiam też zupę ogórkową, kapuśniak, 2 godz na lodowisku. grzane wino, wypad w góry i do Karczmy na żurek, a potem godzinna kąpiel w wannie ;P mmmmm Oczywiście mam nadzieje, że znajdziecie trochę czasu i dla mnie i potowarzyszycie mi w tych małych przyjemnościach, no może oprócz tej kąpieli, hihihi
A co u mnie, no widać już oznaki wiosny, tzn zimy nawet nie było. Wciąż wzgórza są zielone, baranki się pasą, jedyne co może zepsuć humor to nieustanny deszcz. Jednak Anglicy znaleźli i na to sposób. Prosty, wygodny i bardzo popularny - kalosze, są one tu szalenie modne, wszędzie, teraz już wiem dlaczego maja tu większy wybór kaloszy niż szpilek.
Hmm, ostatnio też złapał mnie jakiś wirus i przytrzymał w łóżku kilka dni, ....a do tej pory żadnemu facetowi się to nie udało. Pociłam się, rumieniłam, wydawałam dziwne dźwięki prawie sie nie ruszając.....cóż to za wirus ;P
Na szczęście teraz już jest wszystko w porządku, wróciły mi siły i zapał do pracy.
Ach Kochani, już nie mogę się doczekać spotkania z Wami, zaczynam odliczać dni, a Wy?

PS> Życzę wszystkim w Nowym Roku odwagi i sil do spełniania marzeń, a sesjowiczom gładkiego przejścia przez tortury zwane egzaminami :****
Szczególne uściski dla tych Najsłoneczniejszych :D

piątek, 28 grudnia 2007

Malenka milosc.....

Dziekuje Wszystkim za cieple zyczenia i pamiec podczas tych Swiat. Bardzo mi to pomoglo, ale z drugiej strony przysporzylo mi to nie lada smutku, bo nie bylo mnie przy was podczas tak magicznego czasu. Byly to pierwsze moje Swieta poza domem i nie zycze tego nikomu, naprawde. I nie chodzi tu o swiateczne lakocie czy prezenty, ale o obecnosc, milosc, zrozumienie, uwage, radosc, ktora rozprzestrzenia sie jak zapach perfum. To szczegolny czas, ktory musialam spedzic bardzo , bardzo daleko. Ale sercem i myslami bylam caly czas z wami ;)
Pewnie zastanwiacie sie jak wygladaly u mnie Swieta. Otoz byly one calkowicie oderwane od polskich tradycji. Spedzilam je w wiekszosci w pracy. Pracowalam ok 10 h/dzien. Goscie, ktorzy przyjechali do naszego hotelu na swieta zostalei na 5 nocy, mieli tez calodzienne wyzywienie (patrz moja robota), a takze inne zabawy, atrakcje, musicale itp. Nawet sie ciesze, ze pracowalam tak duzo, bo przynajmniej nie mialam zbyt duzo czasu abu tesknic, chociaz i tak jakos mi smutno bylo. Jedynym akcentem, bez ktorego nie moglam sie obejsc byla Pasterka. Zorganizowalam ja sama ;))) Uczestnikow: dwoch.
W nocy po pracy, uzbrojeni w oplatki, ewangelie i czolowke udalismy sie z kolenda do pobliskiego kosciolka. Brama byla zamknieta, ale to mi nie przeszkodzilo, dostalismy sie do srodka. Zapalilismy swieczki, przeczytalismy fragment z Ewangelii,zlozylismy sobie zyczenia przelamujac sie oplatkiem, a potem dalam ujscie swoim emocjom spiewajac polskie koledy. Hmmm....to bylo niesamowite!!!
To byloby na tyle, nastepnego dnia znow do pracy.
Tak mniej wiecej minely moje Swieta. Ale obiecuje sobie, ze nastepne juz na pewno spedze jak nalezy ;)
Myslami bylam z wami, a wasze cieple serca i mysli niepal nieustannie mnie otaczaly ;***
Przede mna Sylwester i Nowy Rok. Co przyniesie? Czym zaskoczy? Czym rozweseli, a czym zasmuci? Jedno wiem....To bedzie dobry rok. Niech bedzie taki dla kazdego, kto potrafi i nie boi sie zyc. Niech przyniesie wiare, milosc, sile/ To moje zyczenia dla Was.

Trzymajcie sie czego mozecie!!! Do zobaczenia (mam nadzieje) w krotce ;))))

:****
:***

czwartek, 13 grudnia 2007

w pogoni za.....

No nareszcie wyrwalam sie w dzien wolny od pracy do namiastki cywilizacji, w ktorej panuje oglolnoznany zasieg i internet. Brakuje mi tego w hotelu, bo nie mam z wami tak czestego kontaktu jak bym chciala. Szczegolnie teraz kiedy Swieta nadchodza duzymi krokami. U nas, tzn w Anglii juz od listopada na wystawach sklepowych, we wszystkich instytucjach publicznych panuje swiateczna atmosfera (dekoracje, piosenki, choinki, prezenty i takie tam) Niby milo i przyjemnie, ale czy wsrod tych wszystkich katalogow z drogimi prezentami, swiatecznymi potrawami i zabaweczkami, nie zapomina sie tutaj o tym co najwazniejsze??? Ciepla atmosfera, zapachy korzenne, koledy - tak! Ale to wszystko nie mialoby wiekszego sensu gdybysmy zatracili prawdziwy sens tych Swiat. Dla mnie to radosc przezde wszystkim z tego, ze przyszla na swiat, objawila sie w calej okazalosci "malenka milosc". Bezwarunkowa, wybaczajaca, prawdziwa, wieczna, bezgraniczna....milosc Boga do czlowieka. I chociaz zadko mam okazje bywac tutaj na Mszy, a te Swieta tez beda inne niz pozostale, to w sercu mam jeszcze dzieciece oczekiwanie na Wigilie. Czasami tez wstepuje do naszego hotelowego Kosciolka...Poza tym Swieta to czas magiczny. Czas pojednania czlonkow rodziny, pokloconych przyjaciol, czy zawzietych wrogow... to czas kiedy na serca splywa ten czar milosci, tolerancji, akceptacji.
Chcialabym byc razem w Wami w ten czas... ale chociaz bede troszke dalej to wciaz tak samo wam mocno lubie i kocham. I juz nie moge doczekac sie powrotu. Ta podroz wiele rzeczy mnie nauczyla i pokazala co tak naprawde dla mnie najwazniejsze.....

I na zakonczenie, troche danych o mnie.
Moj nowy adres to:
Cricket St. Thomas Hotel
Chard, Somerset TA 20 4DB. UK
Tel bez zmian:+4407972748226 (czesto nie mam zasiegu, ok99%) Na nr polski +48667771811 mozecie wysylac smski z netu.

Trzymajcie sie Moje Sloneczne Duszyczki!!!! :*****
Niech ten radosny czas bedzie dla was wyjatkowy, cieply, kojacy.
Buziaczki :)))****

piątek, 7 grudnia 2007

I mokro i pada, i mokro i pada....

No wiec juz jestem jakies 100 mil od Tewkesbury. Zostawialm tam nie tylko zal, zawiedzione zaufanie i gorycz do menedzerow, ale takze 5 miesiecy mojego zycia, poswiecenia, cierpliwosci, odwagi, a takze przyjaciela....Zycie nie zawsze daje nam latwe do podjecia decyzje. Ale tak juz postanowilam i teraz musze sie z tym pogodzic, starac sie na nowo odnalezc siebie w nowym miejscu z nowymi ludzmi. Nie jest latwo, bo wiekszosc osob tu pracujacych to rodowici Anglicy, srednia wieku 17 - 19 lat, a takze Brazylijczycy, CZesi i spora grupa z Poludniowej Afryki ( i wcale nie sa murzynami ;)i inni, ktory nie zawsze miwia po angielsku wiec trudno sie z nimi porozumiec, a z Anglikami jeszcze gorzej. No coz przynajmnie bede miec okazje na codzien sluchac angielskiego sloganu mlodziezy.
Praca wydaje sie byl latwiejsza i przyjemniejsza, bardziej zorganizowana, popmimo, ze obslugujemy coddziennie okolo 450 osob, 6 dni w tyg. System pracy jest takze dzielony. Pracuje od 8-11 a potem od 18-21:30. Co oznacza, ze mam mniej godzin, i nie trupam padem wracajac do pokoju ;) No i oczywiscie napiwki. KAzdy pracuje na swojej sekcji, obsluguje okolo 30 osob, wiec to tylko od niego zalezy jak beda czuli sie jego goscie ;)
Co do zakwaterowania to chyba wszedzie wyglada to tak samo. Gdy cos trzeba dzielic, to jakos nikt o to nie dba i warunki mieszkaniowe sa przerazajace, ale przynajmniej mamy sprawna pralke ;)))
No a co najlepsze to obiady. KAzdego dnia mamy do wyboru 4 rodzaje miesa, do tego ziemniaki, frytki, ryz, potrawki z kurczaka, surowki zine i gotowane warzywa, no i o czywiscie kilka deserow do wyboru, i to wszystko dla nas ;)))))))
Oj dobrze, ze mamy tez silownie i basen, bo chyba nie zdazylabym spalic tych wszystkich kalorii.

To na razie tyle. Chcialam jeszcze dodac, ze bardzo za Wami tesknie, szczegolnie teraz, kiedy zblizaja sie Swieta, ach.......
Bardzo dziekuje wszystkim Batorowcom i nie tylko za nieoczekiwane, osobiste (prawie) ZYczenia urodzinowe, wzruszylam sie do lez...przyznaje sie bez bicia ;))))

Trzymajcie sie dzielnie, moje Najjasniejsze Gwiazdeczki :*******
:******

środa, 28 listopada 2007

Trzeba zawsze zyc biegnaca chwila.....

Witajcie Kochani:*** To ja, troszke starsza, bardziej pomarszczona (hihi), ale wciaz ta sama Justyna.
Na poczatku chcialabym podziekowac wszystkim za pamiec i cieple zyczenia z okazji urodzin. Mysl o was, wasze kartki, slowa, prezenty sprawily, ze dzien urodzin, nie trwa tylko jeden dzien, ale caly rok. To wspaniale, kiedy sie czuje i wie, ze sa ludzie, ktorzy dobrze Cie znaja, twoje wady i zalety, a mimo to jeszcze chca Cie znac - to prawdziwi przyjaciele ;)))
Te piekne slowa i zyczenia, a takze pewna "Blondynka" uswiadomily mi, ze jednak warto zostac dyrektorem swojego zycia i nie trzeba miec do tego duzego stazu pracy, doswiadczenia, praktyki czy wyzszych studiow. Dyrektorem wlasnego zycia moze zostac kazdy, w kazdym wieku, nawet tu i teraz, i ja wlasnie to robie...
Postanowilam zatem podjac decyzje. Kolejna, dosc powazna. I znow sprawdza sie powiedzenie, ze "stala jest tylko zmiana". Pewnie nie domyslacie sie jeszcze co mi strzelilo do mojej glowki, ale ja jestem przekonana co chce zrobic.
Otoz po moim urlopie zaczely sie dziac niezbyt przyjemne sytuacje w hotelu, w ktorym pracuje, moze tez zaczelam dostrzegac i zdawac sobie sprawe z tego, ze nie jest tak jak powinno byc. Wiele osob narzeka na niektore rzeczy, jak jedzenie, ktore jest zawsze takie same: frytki i kurczak. pewnie myslicie, ze to fajnie i nie mam sie do czego przyczepiac, ale jak mozna jesc to samo dwa razy na dzien przez pare miesiecy. Organizm juz tego nie wytrzymuje i roznie reaguje. Szef kuchni jak tyran broni i nie pozwala brac nic poza , nawet uschnietej marchewki, grrr. A ostatnio tez oskarzyl mnie, ze mu okradlam takowa, chcociaz byla ona moja osobista, zakupiona w miescie. Kolejna rzecza jest pralka. dzielimy ja na ok 15 osob, musimy pracy uniformy i rzeczy osobiste, a ona nie dziala juz od miesiaca. Fachowcy powiedzieli, ze potrzebuja czesci, zeby ja naprawic, a wtedy Glowny Menedzer oznajmil, ze pralka jednak dziala. Tak wiec szczesliwi Ci, ktorzy mieszkaja poza hotelem i plawia sie w luksusach sprawnych urzadzen domowych ;)
To jeszcze mozna by przebolec, ale nie to, ze jezeli ktos zlozy wymowienie, to oni w wyrazie sprzeciwu wysylaja go z dnia na dzien do innego hotelu, albo odmawiaja prawa do pracy do wyznaczonego terminu. Kolega z Hiszpani chcial byc fair, zlozysz wymowienie na 10 grudnia, zabookowal bilet i ....musial sie przeniesc do innego hotelu, albo wraca miesiac wczesniej do kraju. Sposob w jaki nas traktuja odbiega od tego, czego ja potrzebuje. Wiem, ze nie jestem w stanie tego zmieni, a nie chce jak wiekszosc, siedziec i narzekac i znow jest te frytki. Wiec pierwsza powazna decyzje dyrektorska juz podjelam ;) i jestem z tego dumna.
Odezwe sie po zmianie miejsca zamieszkania i pracy. Bedzie to Cricket St Thomas Hotel w Chard, niedaleko Somerset. Wyprowadzam sie 1.12 czyz nie piekan data na poczatek przygody???

Sekret kryje sie w terazniejszosci - jesli bacznie przyjzysz sie chwili obecnej, mozesz zmienic ja na lepsze. A gdy to zrobisz, wszystko co nastapi potem, tez bedzie lepsze. Kazdy dzien przynosi nam Wiecznosc. (Alchemik ;)

PS. Przesylam moc usciskow i pozytywnych wibracji dla wszystkich Swiatelek mojego zycia, ktore czynia jest moim i najwspanialszym :*******

poniedziałek, 5 listopada 2007

a propos wakacji ;)

Hej!!!
Witam ponownie po wakacjach :) Kurcze, jak mam mpracowac caly rok na 20 dni urlopu to musze sobie znalezc moja wymarzona prace ;))
Mimo to urlop sie udal na 102. ;) Przez 10 dni, wyspalam sie, posmakowalam troche inaczej ugotowanego jedzenie, nie trzeba tez bylo jesc na stojaco i w poscpiechu, no i wyspalam sie na reszczie ;) Jednym slowem odzyskalam moje sily witalne i zapal do pracy.

Wakacje rozpoczelam wizyta u rodzinki w Shrewsbury. Piekne miasteczko majace swoj urok, a takze bogate zaplecze kulturalno- rozwojowe ;)))
Zasmakowalam przez ten tydzien ponownie zycia rodzinnego, ktore sprawilo, ze poczulam sie w Anglii swojsko i rodzinnie. Tego mi bylo potrzeba ;)
Zwiedzilam tez kilka okolicznych atrakcji, miedzy innymi Iron Bridge, pojechalam tez do Cheester, ktore moglam pozwiedzac z pietrowego autobusu ;P Szkoda tylko, ze bylo pkropnie zimno i witrznie. Ale zaraz potem ogrzlam sie pyszna herbatka w centrum miasta.
Kulminacyjnym elelemntem moich wakacji byla wycieczka do Londynu....
Nie moglam sie juz doczekam az stane oko w oko z wieloletnimi wyobrazeniami na temat tego miasta z realnym miejscem ;) jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy nad Tamiza zobaczylam nowoczesne drapacze chmur o przeroznych ksztaltach i ta architektura. Na szczecie Bib Ben czy tez Tower Bridge nie zostaly przycmoine przez te nowinki budowlane...i dobrze.
Zrobilam mnostwo zdjec. I wpadlam na pomysl, zeby po powrocie zorganizowac wieczor angielski przy herbatce i slajdach. Takze wszyscy cielawi i zainteresowani, bardzo serdecznie widziani. termin i miejsce jeszcze podam ;)
Pojechalam, zobaczylam i ....sie zdziwilam.....
Londyn swoja droga, ale Milton Keynes, to miasta ma okolo 30 lat. Zostalo stworzone dla potrezb biznesu i interesow. cale miast zostalo strategicznie zaprojektowane i wykonane, zero inicjatywy natury, wszystko podporzadkowane czlowiekowi. Niby fajnie, wygodnie, centrum miasta ( tzn sklepy zlokalizowane z jednym miejscu - ogromne zadaszone centrum handlowe, podobnie centrum rozrywki, w ktirym mozna pozjezdzac po stoku narciarskim) Hmmm...
ale...jakos przerazilo mnie to miejsce, bo nawet jezioro, albo sciezki zostale utworzone sztucznie. Wszystko wydaje sie byc hermetyczne, doskonale, hjak zegar, a ludzie mieszkajacy tam jak trybiki, ktore napedzaja to miasto. Troche to straszne, jak dla mnie....
Zatem powrocilam w radoscia do mojego Tewkesbury, gdzie natura zadzi sie swoimi prawami, czasami nie daje za wygrana ( patrz rozdzial powodz), ale przynajmniej mozna poczuc, ze jest sie czescia tego swiata a nie 24h pracownikiem.

Wszystko dobre, co sie dobrze konczy. Te krotkie wakacje rowniez daly mi duzo powodow i okazji do rozmyslan o ktorych w nastepnym odcinku ;)))))

Trzymajcie sie KOCHANI!!!!
Buzka szczegolna dla Slonecznych Duszyczek !! :*********

środa, 24 października 2007

za rok.......

Jestem dzieckiem szczęścia wszyscy mówią tak chodziaż jestem po przejściach to w nadziei trwam moje wyspy szczęśliwe przed oczami mam co noc jak samotny myśliwy jak ruchomy cel

Za rok będę taki jak dziś
będę szukał, płakał, kochał, śnił
za rok będę taki sam jak zwodzony most
za rok znajdę to co chcę
będę wiedział więcej niż teraz wiem
za rok możesz znaleźć mnie jak chcesz

Czasem piszę wiersze lub zakręcam kran wciągam łyk powietrza i przed siebie gnam kiedy się przewracam leżę trochę i uśmiecham się taka moja praca jak ruchomy cel

Za rok będę taki jak dziś
będę szukał, płakał, kochał, śnił
za rok będę taki sam jak zwodzony most
za rok znajdę to co chcę
będę wiedział więcej niż teraz wiem
za rok możesz znaleźć mnie jak chcesz


PS. Moje odczucia, slowa i muzyka Lady Punk ;P